Kiedy zastanawiasz się nad darmową promocją swojego bloga, od razu w głowie pojawia się logo Facebooka. O ile fanpage bloga na fejsie, to konieczność, tak buszowanie po grupach jest głupotą i wielką stratą czasu.

Powiesz jak to?! Przecież to świetna forma promocji!

Blogerskie grupy na Facebooku, które mają służyć tylko promocji to PIEKŁO rodem z „Boskiej komedii” Dantego. Dzieje się tak sprawą niektórych ancymonów. Ponadto próba zdobycia nowych fanów w ten sposób, przypomina bardzo wyprawę z biletem w jedną stronę. Prosto w kierunku zaświatów.

Grupy vs. Dante

Pamiętacie mema “wierzę, że dla ludzi, którzy mówią, że nic nie umieją, a później dostają piątkę, jest specjalne miejsce w piekle”? Tak jest w tym przypadku! Wierzę, że w dantejskim piekle jest specjalne miejsce, dla poszczególnych osób z grup.

Na samym początku powiedzmy sobie prosto z mostu są dwa typy grup promocyjnych:

  • Moloch– Tutaj można wrzucić wszystko, a on to przyjmie.
  • Wojskowy porządek– Czyli regulamin jest i nawet by zdawał egzamin, tyle że NIE. Najczęściej są tutaj tematyczne posty, pod którymi możesz promować posty z danej kategorii, podając w komentarzu JEDEN link do wpisu. Zwykle po wrzuceniu swojego bloga musisz skomentować co najmniej 2 linki powyżej Twojego. Średnia żywotność tematycznego postu to 10-12h.

Kręgi piekielne – Typy grup i użytkowników

Krąg 1 Zwany również Limbo. To tutaj trafiają dusze blogerów wrzucających swoje wypociny do Molochów i traktują tę grupę jako otchłań, czarną dziurę. To, że zostawisz im komentarz na blogu- to nic.  Pod postem na grupie zadasz pytanie i czekasz na odpowiedź – zapomnij o niej!

Krąg 2- W tym kręgu Minos użerać się będzie z duszami osób z grup typu moloch, które spamują absolutnie bez krztyny przyzwoitości. Nie zadają sobie trudu odwiedzenia kogokolwiek innego. Wszystkie oczy mają być skierowane tylko i wyłącznie na nich, lecz oni nic nie dają od siebie. 20 postów dziennie na tej samej grupie, to za dużo? Naaaah!

Krąg 3– Tu strażnikiem jest Cerber, trzygłowy piesek, nazywany prawdziwym potworem. Uważam jednak, że on jest przyjazny niczym szczeniaczek labradora, w porównaniu do przewinień dusz, które w tym kręgu się znajdą.

Otóż tutaj jest siedlisko osób, które znajdują się na grupach z regulaminem i pod przykrywką stosowania się do niego– gówno robią. A dokładniej chodzi mi o to, że jeśli wypada im skomentować Twój link– robią to kompletnie od czapy i potrafią pod rozkładówką szkoleń, napisać, Dobry wpis!

Nie wierzycie w to lenistwo? Uwierzcie!

Krąg  4– Pieczę nad duszami w tym kręgu sprawować Pluton, czyli uosobienie gniewu rodem z mitologii rzymskiej. Znajdą się tutaj potępione dusze z regulaminowych grup. Mianowicie – ci, co nie komentują wpisów innych osób, mimo tego, że to właśnie nakazuje im regulamin. Całe szczęście, iż takie jednostki nie zagrzewają długo miejsca w szeregach promocyjnych grup.

Krąg 5– Specjalne miejsce w piekle z widokiem na krwawą rzekę Styks zagwarantowane mają osoby, które jawnie łamią regulamin w białych rękawiczkach, licząc na to, że im się poszczęści.

Wyobraź sobie, że pewna osoba powinna skomentować Twój post pisany w pocie czoła (o 12 w nocy, bo w dzień zapierdzielasz na etacie), ale tego nie zrobiła. Wyjścia są dwa – albo olać, albo upominać się o swoje (do czego zachęca regulamin) i wywołujesz daną osobę z prośbą o wywiązanie się z tego obowiązku. Wtedy ten człowiek robi skok w bok, usuwa ślad po sobie i znika.

Wy, którzy tak robicie – będziecie się kąpać we krwi, mówię wam!

Krąg 6– krąg ten charakteryzuje się tym, iż dusze leżą tutaj w płonących grobach.

Taką formę pochówku otrzymają denaci, którzy w przeszłości należeli do blogerskiej grupy promocyjnej i w irytujący sposób manifestowali swoją obecność. Oczywiście mowa tutaj o tych, którzy do jednego posta tematycznego ładowali każdy swój wpis, który pasował do tej kategorii.

Co tam, że regulamin wyraźnie podkreślał, że można dodawać JEDEN wpis do JEDNEGO wątku. Hańba!

Krąg 7– tutaj zaczyna się piekło dolne. Wyobrażasz sobie więc powagę sytuacji, prawda?

To jest specjalne miejsce dla matek, które blogują o swoich Brajanach i promują swe matczyne miejsce w sieci w grupach z regulaminem. Upychają wywody o kupkach swoich pacholątek gdzie się da (nawet, jeśli nie pasują do kategorii posta), nie starając się nawet, aby ich wpisy były merytoryczne i wolne od kopiuj-wklej z Wikipedii.

Często również w bardzo niewychowawczy sposób pouczają tych, którzy zauważają błędy i chcą pomóc. Jakie życie z taką matką?

Krąg 8– w czeluściach tego kręgu dusze potępione strzeżone są przez potwora o trzech głowach, sześciu rękach i kilku zrośniętych tułowiach.

Zwie się on Gerion i ma dużo roboty w uprzykrzaniu wieczności jednym z najbardziej opornych typów spod ciemnej gwiazdy.  Trafią tutaj blogerzy, którzy komentują nieaktualne wątki. Nagminnie. I później mają pretensje, że nikt im nic nie skomentował!

Krąg 9– drżę na samą myśl, jakim okrutnikiem jestem posyłając kogoś tutaj. Do kręgu, który jest jedną wielką studnią, nad którą gromy ciskają najgroźniejsi z gigantów.

Przewiduję, że tutaj trafią ludzie, którzy publikują swoje wpisy OSOBNO, tak, żeby wszyscy widzieli. Co tam, że od zawsze w tej grupie masz regulamin, nikt nie może samodzielnie się promować, a jedynie podrzucać swoje publikacje w przeznaczonych do tego wątkach. Oni przecież mogą wszystko!

Nie uwierzę, póki nie zobaczę

Dalej myślisz, że robię Cię w konia? Czas jaki poświęcisz na promocję swojego bloga na grupach to czas zmarnowany.

Nie twierdzę, że jest to całkowicie zła metoda. Można znaleźć grupy, które rzeczywiście potrafią dać kopa, ale to jak szukanie igły w stogu siana. Jest jedna rzecz, której nie jesteśmy w stanie odzyskać: czas i zdrowie. Postaraj się zainwestować czas, które poświęcałeś na promocję na grupach w inne formy promocji. Przecież nie zależy Ci na pustych liczbach, zerowym zaangażowaniu i tego typu komentarzach:

Super wpis!

Ekstra robota!

Ten wpis daje do myślenia.

Skończ z tym i weź się do roboty! 😉

Nie ma więcej wpisów