Święta to czas, który większości osób kojarzy z rodzinną atmosferą, idealnie ozdobioną choinką i karpiem na stole. Oczywiście jest to perfekcyjny scenariusz wyjęty prosto z amerykańskiego filmu i żeby stał się rzeczywistością trzeba się naprawdę nieźle napocić. Przez ostatnie lata zauważyłem, że atmosfera świąt po prostu gdzieś wyparowała. Zacząłem się zastanawiać co sprawiło, że święta nie smakują już tak samo. Po chwili zastanowienia znalazłem winowajców!


Zarówno tradycyjne, jak i nowe media, pod przykrywką wprowadzania świątecznego klimatu, doprowadzają do tego, że Boże Narodzenie zwyczajnie nam powszednieje. Wraz z nadejściem 2 listopada, opadają emocje związane z Halloween i naszym polskim świętem szczególnie skłaniającym do zadumy. Środki masowego przekazu nie lubią jednak pustki stagnacji, więc czymś muszą sobie ją wypełnić. I tak rozpoczyna się sezon świątecznej żenady. W supermarketach z dnia na dzień półki ze zniczami i gadżetami rodem z horroru, wypełniają się czekoladowymi Mikołajami (nomen omen pustymi w środku). Włączając telewizję, co druga reklama w bloku serwuje Ci obraz choinki i rodziny przy suto zastawionym stole, choć za oknem na próżno szukać śniegu a ostatnie liście kurczowo trzymają się konarów drzew. Wracając z pracy samochodem, po raz pierwszy słyszysz “Last Christmas” i w Twojej głowie rodzi się pytanie: Czy to jednak aby nie za wcześnie?

Już spieszę z odpowiedzią. Nigdy nie jest za wcześnie aby Ci coś sprzedać, a marketerzy którzy doskonale wiedzą że Święta budzą w ludziach pozytywne emocje, chcą sobie dać jak najwięcej czasu, by wywołać pożądaną reakcję z Twojej strony. Chodzi o to, aby skłonić Cię do zakupu, dlatego już na kilkadziesiąt dni przed Bożym Narodzeniem bombardują Cię zewsząd przekazami o starannie zaplanowanej treści i formie. Przeważnie cel zostaje osiągnięty i kupujemy. Efektem ubocznym takiego stanu rzeczy nie jest jednak tylko i wyłącznie pusty portfel. Tak długa ekspozycja na reklamy i przekazy o gwiazdkowym charakterze powoduje, że to co z definicji powinno być świąteczne, zwyczajnie nam powszednieje. A stąd już tylko krok do przejścia do porządku dziennego i potraktowania Bożego Narodzenia jak zupełnie zwykłych dni.

Portale w których głównym środkiem przekazu jest obraz- bez względu na to czy statyczny czy ruchomy- skutecznie wytwarzają w naszych umysłach wyidealizowany i kompletnie nie przystający do rzeczywistości obraz Świąt. We vlogmasach, na zdjęciach i w wirtualnych relacjach wszędzie można pójść w świątecznym swetrze, choinka jest zawsze równa i symetryczna, a prezenty nadzwyczaj luksusowe. Choć pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy, na poddanych szczegółowej edycji filmach i fotografiach wszystko jest starannie wystylizowane i zaplanowane. Może to prowadzić do niemałej frustracji i zamiast cieszyć się wspólnym świętowaniem, będziesz czuł się rozgoryczony i zawiedziony tym, że Twoje Święta nie są takie “super”. Dlatego radzę Ci, byś zachował trzeźwy umysł, nie wierzył ślepo we wszystko co zobaczysz w Internecie. Tak więc nie przejmuj się, że Twoje pierniczki nie są idealnie pokryte lukrem i nie trać czasu na pstrykanie im zdjęć. No chyba, że chcesz je umieścić w świątecznym albumie 😉

To kolejny winowajca na mojej liście. Nie sztuczna choinka, brak stroika na drzwiach, przesolony karp czy nietrafione prezenty trywializują święta, tylko nasz “przyjaciel” smartfon. We współczesnym świecie nie mamy praktycznie żadnych barier. Możemy bez ograniczeń podglądać co dzieje się zarówno u naszych znajomych, jak i nieznajomych. Smartfon jest oknem na świat. Nie można jednak całe życie siedzieć z nosem przyklejonym do szyby.

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ale weźmy sobie za przykład wigilię. Jest to jeden z tych dni w roku, w kiedy siadasz przy stole z całą swoją rodziną. Prawdopodobnie w ciągu roku nie często zdarza Ci się siedzieć przy jednym stole z tyloma bliskimi osobami. Nawet jeżeli siedzisz przy tym stole tylko z jedną osobą, którą darzysz szczególnymi uczuciami to jest to wyjątkowa okazja. Zatem mam do Ciebie kilka pytań.

Nie możesz na tę krótką chwilę zostawić życia swoich znajomych w spokoju?

Stories na Insta i Snapie są dostępne przez 24h. Zdążysz je zobaczyć jutro.

Czy nieodczytane wiadomości wyparują?

Jeżeli ktoś będzie w potrzebie to zadzwoni, a nie będzie pisał do Ciebie na Messengerze.

A może wolisz wbić kolejny level w symulatorze kozy?

Koza się nie obrazi, jeśli wbijesz level następnego dnia.

To wszystko to bzdety!

Święta powinny być czasem dla rodziny i najbliższych Ci osób. Nie trać tych cennych chwil na zdobycie 10 kolejnych followersów na Insta, bo naprawdę nie warto. Dużo lepszym rozwiązaniem jest budowanie relacji ze swoimi bliskimi i pogaduchy przy winie. Serdecznie zachęcam Cię do świątecznego detoksu i przełączenia się w tryb offline.

Na koniec chciałbym żebyś zobaczył te dwa filmy, a ja życzę Ci by nadchodzące Święta były dokładnie takie jak sobie wymarzyłeś!