W dobie mediów społecznościowych wpływ na kreowanie gustów i trendów w społeczeństwie może mieć każdy (nawet jeżeli nie prowadzi bloga, czy też kanału na Youtubie).

Do tego, że przy promocji produktów renomowanych koncernów pracują te same twarze, które znamy z okładek kolorowych czasopism zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Ale czy zwykli ludzie będący ambasadorami marek mogą być w równej mierze, a nawet czasem bardziej, skuteczni? Tak, jeżeli są mikro influencerami! (małymi liderami opinii)

Kim jest mikro influencer?

Ogólnie rzecz ujmując to użytkownicy mediów społecznościowych, których nie możemy zaliczyć do celebrytów, ekspertów, czy osób publicznych. Te są “zwyczajnymi” osobami na co dzień najczęściej pracującymi, specjalizującymi się w jakiejś dziedzinie i zwykle dzielącymi się w mediach społecznościowych treściami związanymi z przedmiotem ich zainteresowań.

W odróżnieniu od tradycyjnych influencerów Ci, którym można przypisać przedrostek “mikro”, mogą poszczycić się skromniejszą liczbą obserwujących. Zazwyczaj te wartości sięgają kilkuset lub kilku tysięcy śledzących ich poczynania osób.

Mają jednak pewnego asa w rękawie, który już na wstępie daje im przewagę – ich publiczność wykazuje się ponadprzeciętnym zaangażowaniem! O mikro influencerach i ich wykorzystaniu w kampaniach marketingowych, mówi się zazwyczaj w kontekście Instagrama, gdyż to właśnie ta platforma jest dla nich idealnym środowiskiem do działania.

 

Mniejszy wydatek – większy zysk

Jak to możliwe? Mikro influencerzy generują zazwyczaj mniejsze koszty niż celebryci prowadzący profile śledzone przez miliony internautów. Człowiek z natury mając dużo chce więcej, bo uważa, że na więcej zasługuje. Zasada ta znajduje przełożenie również na wynagrodzenia tych najbardziej wpływowych.

Często najpopularniejsi inkasują za swoje publikacje dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych. Po przeciwnej stronie stoją mikro influencerzy . Jak pokazują badania, 97% tych działających w przestrzeni Instagrama za post sponsorowany nie liczy sobie więcej niż 500 $. W Polsce ten pułap jest jeszcze niższy 300-400 złotych. 

Matematyka pokazuje jasno, nawet stu mikro influencerów zaangażowanych do współtworzenia kampanii, będzie przy obecnych stawkach markę kosztowało mniej, niż współpraca z jednym celebrytą. Oczywiście wzrastają koszty koordynacji całej akcji, lecz z pomocą przychodzą takie rozwiązania jak: Influ.pl, ReachaBlogger, Indahash, itd.

Dane nie kłamią

Analizując Instagramowe statystyki można zauważyć pewną prawidłowość: wprost proporcjonalnie do tego jak rośnie liczba obserwujących, spada odsetek zaangażowania. Rachunek jest zatem prosty i logiczny- tworząc kampanię w którą zaangażujesz mikro influencerów, marki mogą osiągnąć wyższy współczynnik zaangażowania odbiorców, a tym samym lepsze efekty.

Jest tak głównie dlatego, że influencerzy w skali mikro, są pasjonatami i wiedzą niemal wszystko na temat przedmiotu ich szczególnych zainteresowań. Załóżmy, że wydawnictwo zgłasza się do popularnej celebrytki, aby stworzyła posty reklamujące nowo wydaną powieść. Obserwują ją miliony osób z całego świata. Jaka jest zatem szansa, że większość z tych milionów to książkoholicy? Podejrzewam, że nikła.

Ponadto, celebrytka promująca książkę, może się wydać swoim fanom nieautentyczna, jeśli wcześniej nie ujawniała swojej miłości do literatury. Dlatego właśnie, dużo lepszym pomysłem byłoby podjęcie współpracy z kilkunastoma, albo nawet kilkudziesięcioma mikro influencerami specjalizującymi się w książkowej tematyce. Będą oni prawdziwi, wypowiedzą się na jej temat z pozycji znawcy a co najważniejsze zwrócą się ze swoim komunikatem do dokładnie ukierunkowanej publiczności, która wykaże swoje zainteresowanie produktem.

Prawda jest w cenie

Kolejną zaletą jest autentyczność, którą mogą poszczycić się właściciele profili obserwowanych przez nie więcej niż kilkadziesiąt tysięcy osób. Są oni zwyczajnymi, normalnymi ludźmi, dlatego też treści które tworzą są tak bliskie obserwującym.

Gdy już zostaną wybrani przez markę, poczuwają się do pewnej odpowiedzialności – zarówno wobec niej, jak i swoich fanów. Poświęcają swój czas na stworzenie własnych materiałów, które wykorzystają przy promocji produktu. Rzadko decydują się się na wykorzystywanie gotowych materiałów dostarczonych im przez agencję.

Gdy wywołają już aktywność wśród rzeszy osób skupionych wokół swojego kanału, cierpliwie i życzliwie odpowiadają na pozostawione przez nich komentarze. To działanie wzmacnia więź na lini fan-influencer i jeszcze bardziej przybliża te dwa podmioty do siebie.

Nawet jeśli nie dojdzie do finalizacji transakcji i nabycia reklamowanego produktu, fan widząc zaangażowanie mikro influencera w treść  którą publikuje, może zechcieć dowiedzieć się więcej na temat samej marki a to z kolei zwiększa jej świadomość wśród odbiorców.

Instagram jest oparty na algorytmie podobnym do tego Facebookowego- posty z profili, z którymi użytkownicy wchodzą w interakcje i których obserwują, mają pierwszeństwo pojawiania się na tablicach. Właśnie w związku z tym algorytmem jakość treści i autentyczność pozwala materiałom plasować się wyżej, niż postom sponsorowanym.

Ekspansja kobiet

Jak się okazuje to panie wiodą prym tej  grupie. Międzynarodowe badanie, przeprowadzone przez indaHash na próbie ponad 2 200 influencerów działających w przestrzeni mediów społecznościowych pokazuje, że aż 68% z nich to kobiety.

Co może determinować tę przewagę? Z analizy wynika, że płeć piękna poświęca więcej czasu na redagowanie swoich publikacji, jest bardziej systematyczna w udostępnianiu nowych postów i robi to częściej. Blisko połowa pań dzieli się treściami w mediach społecznościowych od jednego do nawet trzech razy dziennie.

Co więcej, duża rzesza z nich- bo aż 64% ankietowanych- przyznała, że bycie influencerem jest przez nich traktowane w kategoriach zawodu. Rozwijają swoje umiejętności niezbędne do kreowania atrakcyjnych treści, nawiązują nowe współprace z markami i poświęcają dużą część swojego dnia na podtrzymywanie relacji z fanami.

Interesujący może wydać się fakt, że mimo wszystko głównej roli nie odgrywają tutaj pieniądze. Zaledwie co 5 respondent przyznał, że głównym powodem podejmowania współpracy z markami jest aspekt finansowy. Mikro influencerzy są gotowi przeprowadzać działania promocyjne barterowo, lub nawet bez żadnego wynagrodzenia. Są do tego skłonni zwłaszcza wtedy, gdy z propozycją udziału w kampanii produktu zgłosi się do nich marka, której są wielkimi entuzjastami.

Aż 78% z zapytanych zdradziło, że podjęło by się takiego działania bez dodatkowych korzyści, tylko ze względu na uwielbienie dla brandu. Marketing prowadzony przez damską część mikro influencerów, ma największy potencjał rozwojowy jeśli chodzi o branże modową, beauty, związaną ze sportem, a także aplikacjami mobilnymi.

Podsumowując

Na koniec powiem tyle: pamiętajcie, że każdy z nas jest liderem opinii i nie musimy wydawać tysięcy złotych na promocję. Wystarczy trochę chęci i możemy stworzyć naprawdę fajną kampanię z niszowymi influencerami, którzy wygenerują dużo lepsze wyniki.

 

Nie ma więcej wpisów