Postawmy sprawę jasno: praca w domu, to nie zawsze droga usłana różami. Chodzenie w dresie, ciągłe wycieczki do lodówki i wiele innych rzeczy odwraca naszą uwagę. Jak działać, żeby uniknąć wyciągania kolców ze stóp? Czy w ogóle tak się da? Odpowiedź jest prosta: da się!

Pamiętaj, że rzeczą ludzką jest czasem błądzić. Sam mam z tym duży problem i ciągle nad tym pracuję. To tak jak z paleniem papierosów. Wiesz, że są nie zdrowe i jak rzucić, ale jednak tego nie robisz. Jeśli nie potrafisz się zmobilizować do pracy, najmniejsze rzeczy rozpraszają twoją uwagę i uniemożliwiają pracę? Nic się nie bój pokażę Ci, że praca zdalna, to świetna sprawa i da się to ogarnąć. 🙂

Ogarnij się!

Mimo tego, że pracujesz w domu musisz z rana się ogarnąć. Nie mówię tu o zakładaniu garnituru, a w przypadku kobiet – full make-upu, ale nie siadaj do biurka w pidżamie! Lekkie odświeżenie i wygodne ciuchy wprowadzą Cię w “pracujący” nastrój i nie spędzisz połowy dnia w łóżku oglądając seriale. Niby nic – a może wiele pomóc – serio!

Akcja mobilizacja!

Zacznij tydzień od stworzenia listy zadań i nadaj im priorytet. Dzięki temu, będziesz w stanie śledzić postępy swojej pracy cały czas. To bardzo ważne, szczególnie, jeśli opornie idzie Ci narzucenie samemu sobie tempa pracy. Proponuję zacząć od tych mniej przyjemnych – w imię zasady eat that frog, bo późniejsza praca będzie bardziej efektywna i przyjemna.

Jeżeli chcesz posłuchać więcej o planowaniu krótkoterminowym odsyłam Cie do odcinku naszego podcastu skuteczne planowanie krótkoterminowe.

Rozdziel pracę i życie prywatne

To bardzo ważne! Pracując z domu, bardzo łatwo popaść w złą rutynę, która będzie zupełnie zaburzała dobre funkcjonowanie. Z czasem sypialnia, z której pracujesz, przestanie dla Ciebie być miejscem relaksu i wypoczynku, a zacznie się kojarzyć z pracą, obowiązkami, a ty będziesz mniej wypoczęty.

Stwórz sobie specjalne domowe biuro – wystarczy nawet małe biurko i wygodne krzesło. To zdecydowanie pomoże zachować balans pomiędzy tymi dwiema sferami. Pamiętaj, że efektywność pracy determinowana jest przez twoje samopoczucie, więc dbaj o nie! 🙂

Zminimalizuj rozpraszacze!

Spisuj sobie harmonogram dnia, zrób listę rzeczy do zrobienia w domu. To pomoże uniknąć sytuacji, w których nagle przypominasz sobie, że przecież miałeś odebrać paczkę z poczty, albo wstawić pranie. Na pozór to małe rzeczy, ale jednak wybijają cię z rytmu pracy, co nie zawsze służy.

Druga sprawa: Facebook. To największa zmora pracujących w domu. Co chwilę kusi powiadomieniami, gifami ze śmiesznymi kotami i szczeniaczkami i… skutecznie dekoncentruje. Zainstaluj w swojej przeglądarce narzędzie, które zablokuje rozpraszające cię strony na określony przez ciebie czas.

Wychodź do ludzi!

Akurat ja, jako introwertyk, szczególnie muszę dbać o kontakty międzyludzkie na żywo, bo za jakiś czas straciłbym kompletnie kontakt ze światem.

Pracując samemu w czterech ścianach po prostu TRZEBA dbać o spotkania z ludźmi. Inaczej oszalejesz, serio. Koniec kropka. 

Umilaj sobie życie!

Jeśli już pracujesz w domu, zaszalej! Tutaj nie masz współpracowników, którym mogłyby przeszkadzać Twoje waniliowe świece, albo muzyka. Jeśli masz nastrój na świeczki – zapalaj, jeśli masz ochotę na jakąś chrupiącą przekąskę – jedz. Jesteś sam, możesz robić w swoim biurze, co tylko zechcesz. Zadbaj o swoją wygodę i dobre samopoczucie!

Praca zdalna, to marzenie wielu osób, jednak łatwo jest zabłądzić. Czasem człowiek musi się po prostu nauczyć efektywnej pracy w domu – jestem pewien, że i tobie się uda!

Chcesz posłuchać więcej na ten temat?

Poniżej znajdziesz odcinek podcastu Patrzymy Szerzej, gdzie rozprawiliśmy się z 10 największymi wrogami produktywności (oczywiście według nas). Zapraszam do przesłuchania odcinka, ponieważ to same MIENSO. 😛

 

 

 

 

 

  • Dla mnie najtrudniejszym aspektem okazało się oddzielenie domowych obowiązków od zawodowych, z czasem doszłam do pewnych kompromisów i teraz już wszystko w miarę gładko się toczy. 🙂
    Bookendorfina

    • Częsty problem, ale trzeba nad tym pracować. Jeżeli ci się udało to świetnie! 😀

  • Jestem mistrzynią w samodyscyplinie, ale wyłącznie na polu dotyczącym bloga 🙂 Potrafię nie spać, a dbać o swój wirtualny świat. Od momentu otwarcia, czyli (matko bosko kochano to już) od miesiąca nie sypiam prawie wcale. Przeprosiłam się z kawą 😉
    Dodałabym tu jeszcze urządzenie biura według swoich widzimisię. Obecnie jestem w trakcie remontu pokoju na biuro. Nie mogę się doczekać! Nawet mam projekt 🙂

  • Super dzieciaczki

    Pracuję od kilku lat w domu i wszystko było fajnie póki mąż nie zaczął pracować na zmiany. On najlepiej umie mi rozpierdzielić plan pracy :/

  • Ciekawy artykuł, w sumie to rozwój w dziedzinie finansów czy w każdej innej dziedzinie to przede wszystkim praca nad sobą, bo co z tego, że coś wiemy jak i tak tego nie robimy – właśnie chodzi o to, żeby zacząć to robić 🙂