Chciałem chwilę potrzymać Cię w niepewności, ale nie potrafię. Mój blog istnieje już równo rok! Cholernie się cieszę z tego powodu, dlatego dzisiaj mam dla Ciebie mocno osobisty tekst o tym co się udało, a co nie.

Początki…

Minęły 3 lata odkąd rzuciłem pracę w swojej firmie. Pracowałem na złomowisku gdzie zajmowałem się- o dziwo- marketingiem tego miejsca. Po 3 latach pracy w takim miejscu byłem solidnie zahartowany. Mimo wszystko ciężko było podjąć taką decyzję, ale odważyłem się to zrobić.

Uważałem, że mam masę doświadczenia i przyszedł czas na coś swojego. W taki sposób razem z moim kolegą otworzyłem swoją pierwszą firmę, która funkcjonowała ponad 9 miesięcy. Traktowaliśmy to bardziej jako nasz wspólny projekt, ale tak naprawdę była to pełnowartościowa firma. Po upływie tych 9 miesięcy zamknęliśmy nasz biznes, bo nie doszacowaliśmy kosztów i rozwijaliśmy się zbyt wolno (za coś trzeba żyć). Ta porażka pokazała mi, że nie jestem “alfą i omegą”, za którą się uważałem. Ja jednak mimo wszystko nie schowałem głowy w piasek. W międzyczasie skończyłem moje pierwsze studia i wziąłem się w garść. Zacząłem intensywnie się dokształcać w tym co wychodziło mi najlepiej, czyli w marketingu. Przez kolejny rok wystrzeliłem jak z procy. Doradzałem kilku różnym markom z przeróżnych branż (fashion, automotive, IT, PR, beuaty, gastro).  Bardzo ciepło wspominam ten okres, ponieważ dostałem ostro po dupie.  Od tego czasu moim mottem jest jeden piękny cytat:

„Stal hartuje się w ogniu”

Towarzyszy mi on nieustannie od początku mojej kariery zawodowej i zapewne pozostanie ze mną jeszcze długo.

Wracam na etat

Po roku pracy na tzw. freelansie byłem zmęczony tym stanem. Stwierdziłem, że potrzebuję stabilizacji i usystematyzowania swojej szerokiej wiedzy.  Zdecydowałem, że idę na studia do Warszawy, na jedną z najlepszych uczelni ekonomicznych w naszym kraju, mianowicie SGH. Nie chciałem rezygnować z tego co już mam, a ponieważ mój dom jest na Śląsku, na zajęcia do stolicy dojeżdżałem. W tym samym czasie znalazłem moją drugą w życiu etatową pracę, która pozwoliła mi rozwinąć skrzydła. W ciągu zaledwie 6 miesięcy wpompowałem całe swoje doświadczenie we wszystkie projekty jakie miałem. Wyssało mnie to praktycznie doszczętnie, ale byłem dumny z wyników jakie udało mi się osiągnąć, ponieważ Dbaj o Włosy w ciągu zaledwie 5 miesięcy stało się największym niekomercyjnym fanpagem w Polsce w kategorii zdrowie. Dodało mi to niesamowitej pewności siebie, bo wiedza czysto teoretyczna niepodparta doświadczeniem,  jest dla mnie niczym. Z czasem jednak poczułem mały niedosyt. Pracując u kogoś nigdy nie masz 100% niezależności. Twoje decyzje mogą zostać podważone i koniec kropka. Czasem nawet racjonalne argumenty nie działają i spotykasz się ze ścianą. W ten oto sposób po kolejnym roku, ponownie postanowiłem rzucić pracę na etacie. Z tą różnicą że, nauczony doświadczeniem, tym razem byłem do tego odpowiednio przygotowany. Zarówno finansowo jak i metalnie. 😉

Zostaję blogerem po raz kolejny

Z zamiarem otworzenia własnego bloga nosiłem się już od dawna, ponieważ w blogosferze działam nie od dziś. Mój pierwszy blog wisi w sieci już od roku 2008, więc trochę czasu już minęło. Doświadczenie, które miałem i osobiste ambicje nie pozwalały mi wypuścić do sieci jakiegoś bubla. Chciałem mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Prace nad nowym blogiem rozpocząłem jeszcze w roku 2015, ale przez rok jego forma wielokrotnie ewoluowała. Jakieś 3 razy zmieniałem samą szatę graficzną, ale nigdy nie wypuściłem nic do sieci. Mój perfekcjonizm nie pozwalał mi tego zrobić. Moje odejście z firmy spowodowało, że powiedziałem sobie w głowie: albo teraz albo nigdy! W ciągu zaledwie 3 wieczorów od podstaw powstało wszystko co widzisz w tej chwili (logo, social media, strona www, kilka pierwszych tekstów).  Stwierdziłem, że będę pomagał blogerom i młodym przedsiębiorcom, dzieląc się swoja wiedzą na blogu. 3 października 2016 roku blog Oscar Rak ujrzał światło dzienne i na nowo rozpoczęła się moja przygoda z blogowaniem.

 

Pierwszy rok to wielka próba

Otwierając bloga już na samym początku założyłem sobie ambitne cele. Wiedziałem dokładnie co chcę osiągnąć. Jednym z postawionych celów było znalezienie się- równo za rok- na konferencji Blog Forum Gdańsk 2017. Powiedziałem sobie w głowie „za rok tam będziesz”.  Piszę ten tekst dokładnie 3 października i tydzień temu wróciłem z Blog Forum Gdańsk. Można więc powiedzieć, że się udało! Jednak celów było znacznie więcej, ponieważ blog miał być jednym z narzędzi budowania mojego wizerunku. W momencie kiedy rzuciłem pracę stwierdziłem, że otworzę też agencję, więc jest to dla mnie potrójnie ważna data. Sama agencja została otwarta w marcu 2017 roku, ale już od października działałem jako freelancer. Po roku jaki minął mogę śmiało powiedzieć, że był to ciężkie 12 miesięcy (chociaż w moim wypadku każdy rok taki jest :P). Podsumujmy, więc razem co udało mi się zrobić przez ten okrągły rok!

 

Blog

Moje małe oczko w głowie, które rośnie jak na drożdżach. Przez cały rok na blogu pojawiły się 64 teksty co daje ponad jeden artykuł na tydzień. Całkiem niezła średnia, ale tutaj muszę wspomnieć, że nie udałoby się to bez moich ukochanych dziewczyn Ady i Dominiki, o których będę jeszcze pisał.  Co miesiąc bloga odwiedza ponad 1000 osób, a z miesiąca na miesiąc liczba użytkowników rośnie o 15-20%! Jakaś masakra, serio!

Projekty blogowe

Prowadząc bloga oczywiście nie można zapomnieć o projektach pobocznych jakie zostały zrealizowane. Tutaj mogę wspomnieć o niżej opisanej rekrutacji moich współpracowniczek, akcji House of Influencers, Mastermindzie przygotowanym dla twórców internetowych oraz kursie online, który właśnie dla Was przygotowywuje. Więcej informacji znajdziesz na www.blogodpodstaw.pl

 

Szkolenia, wyjazdy, konferencje

Ten rok to dla mnie prawdziwy krok do przod. Uczestniczyłem we wszystkich większych wydarzeniach dla blogerów w Polsce, takich jak: Blog Forum Gdańsk, Blogowigilia, SeeBloggers, BloSilesia, a także Blog Conference Poznań, na który miałem przyjemność poprowadzić warsztaty „Nie tylko tekst – czyli jak ogarnąć podcasty i wideo”.  Oczywiście to nie wszystko, ponieważ poza wyjazdami związanymi z blogowaniem była również praca. Odwiedziłem wszystkie większe miasta w Polsce i na sali szkoleniowej “wystałem” setki godzin.

 

Firma

To dopiero było dla mnie wyzwanie. W marcu otworzyłem swoją agencję, która pomaga MMŚP zaistnieć w sieci. Wiedziałem, że nie dam rady sam tego wszystkiego ogarnąć. Wszystko z miesiąca na miesiąc dynamicznie się rozwijało i potrzebowałem pomocy. Postawiłem na outsoursing, ale nie sprawdziło się to. Postanowiłem, więc zbudować własny zespół. Od samego początku wiedziałem, że tworzenie zespołu będzie kompletnie czymś innym niż zatrudnianiem pracowników do nie swojej firmy. Zorganizowałem szybką akcję rekrutacyjną, która odbiła się niesamowitym echem. Dostałem ponad 80 zgłoszeń, z których wyłoniłem 1 kandydatkę. Była nią Adrianna, którą może część z Was kojarzy. Jest to moja prawa ręka. Jedna z najspokojniejszych osób jakie znam. Dodatkowo gdzieś zapodziało się jedno zgłoszenie od Dominiki. Przesłała ona dedykowane wideo, które również skradło moje serce. Dominika to kompletne przeciwieństwo Ady, ale to jest właśnie super. W taki oto sposób powstał #teamrak, który ogarnia to wszystko. Przez nieco ponad 3 miesiące powstała niesamowita drużyna, która potrafi przenosić góry. To fundament firmy, który nie zniknie. Możesz prowadzić każdą firmę i jeśli masz dobrych ludzi na pokładzie to ogarniesz wszystko. Dziękuję moim dziewczynom, bo są najlepsze na świecie!

 

Projekt Patrzymy Szerzej

Tutaj muszę się chwilę zatrzymać, bo jest o czym mówić. Jeszcze przed rzuceniem mojej drugiej pracy na etacie wstąpiłem do stowarzyszenia Gruba, Śląski Kolektyw Ludzi Kreatywnych, gdzie poznałem Szymona Pieczyńskiego. Szymon jest współwłaścicielem studia kreatywnego Kava Studio. Szybko znaleźliśmy wspólny język i tak na początku roku wpadliśmy na pomysł stworzenia czegoś razem. Padło na podcast o biznesie, marketingu i luźniejszych kwestiach, które nas interesują. Dorzuciliśmy do tego także format wideo, a teraz tworzy się jeszcze blog. Przez pół roku od odpalenia podcastu mamy na koncie już ponad 22 podcinki i tysiące pobrań. Dodatkowo razem z Szymonem odwiedziliśmy już niejedno wydarzenie i szkolenie w duecie. W ciągu pół roku razem zrobiliśmy mega postęp co niesamowicie cieszy. W 2018 uderzamy ze zdwojoną siłą! 🙂

 

Edukacja

Przełom 2016/2017 to końcówka moich studiów na SGH, które nieźle dały mi w kość. Ciągłe dojazdy i ilość projektów jakie miałem na głowie, potrafiły doprowadzić mnie do nerwicy. Na dokładkę postanowiłem, że zrobię sobie drugą specjalizację. Najbardziej z tego wszystkiego obawiałem się końcowego egzaminu z angielskiego, który był dla mnie trudny. Zdałem go, a dodatkowo kilka dni temu oddałem swoją pracę magisterską, z której jestem bardzo dumny. W chwili obecnej czekam na obronę, ale to już tylko formalność. Dzisiaj również oficjalnie zaczynam prowadzenie zajęć na Krakowskiej Szkole Filmowej, gdzie będę wykładał marketing internetowy oraz wideo marketing. Wow!

 

Powrót do foto/wideo

Moja przygoda z foto ciągnie się już od bardzo dawna. Niestety w czasach licealnych porzuciłem to hobby i zająłem się innymi rzeczami. Chwilę temu postanowiłem wrócić do mojej dawnej zajawki. Wszystko zmierza w kierunku wideo, więc rozszerzyłem to o wideo. Teraz systematycznie na moim YouTubie pojawiają się krótkie Vlogi, a od nowego roku ruszy prawdopodobnie nowe wydanie mojego programu Z Grubej rury!

 

Porażki

Żeby nie było ten rok to nie same sukcesy. Moją największą porażką jestem ja sam, a dokładnie moje zdrowie. Przez to, że wpadłem w wir pracy zapomniałem trochę o sobie. Dbam o siebie ile mogę, ale po prostu czasem nie mam już siły ćwiczyć i zdrowo jeść. W nowym roku będzie to priorytet, o którym nie będę zapominał. W końcu będę już przed 30-tką!

 

Podsumowanie

W jaki sposób podsumować coś takiego? Tak naprawdę nie wiem. Ten rok to było prawdziwe szaleństwo. Niby nic się nie wydarzyło, ale jak to wszystko spisałem to chwyciłem się za głowę. Może dla Ciebie nie są to jakieś oszałamiające wyniki, ale co z tego. Ja jestem szczęśliwy i powiem Ci, że jeżeli w tej chwili masz jakiś dołek, to weź się po prostu w garść. Jestem zwykły gościem, który nie ma jakichś nadprzyrodzonych mocy, a trochę rzeczy mi się udało. Ciężka praca jest najważniejsza, nie licz na szczęście i dobre czasy. One mogą nigdy nie nastać, a sam możesz wypracować wszystko.

 

Dziękuję za wsparcie wszystkim, którzy we mnie wierzyli i pomagali <3

 

Nie ma więcej wpisów
Close