Nie wie­rzę, że ni­gdy nie pró­bo­wa­łeś się zabrać za sie­bie. Jeżeli Ci się udało i dbasz o sie­bie to brawa dla Cie­bie! Nie­stety wiele osób pró­buje zmie­nić swój tryb życia i im się nie udaje. Naj­pow­szech­niej­szymi prze­szko­dami w dąże­niu do tego celu jest brak czasu oraz moty­wa­cji. To wła­śnie z tego powodu wiele osób po kilku dniach, tygo­dniach czy też mie­siącu prze­staje nad sobą pra­co­wać i wraca do punktu wyj­ścia, dla­tego w tym wpi­sie roz­pra­wimy się z bra­kiem czasu na tre­ningi raz na zawsze.


Sytu­acja na fron­cie

Z roku na rok przy­bywa na świe­cie osób, które cier­pią na nadwagę. Trend ten spo­wo­do­wany jest prak­tycz­nie nie ogra­ni­czo­nym dostę­pem do żyw­no­ści i zmianą trybu naszego życia. Pro­blem nadwagi nam Pola­kom wydaje się być odle­gły, ponie­waż miesz­kamy w Pol­sce i prze­cież nie widu­jemy tutaj wielu puszy­stych osób. Nic bar­dziej myl­nego. W Pol­sce w tej chwili ponad 50% spo­łe­czeń­stwa ma pro­blemy z nadwagą. To co druga osoba!  Więc skąd się bie­rze nasze błędne myśle­nie? To błędne myśle­nie wynika czę­sto z tego, że mylimy oty­łość z nadwagą. Te dwa poję­cia nie są toż­same i bar­dzo się od sie­bie róż­nią.

Nadwaga – Mimo że oty­łość to także nadwaga to w powszech­nym uży­ciu nadwagą okre­śla się war­to­ści BMI w zakre­sie od 25 do 30. Ist­nieją także inne metody pomiaru ilo­ści tkanki tłusz­czo­wej w orga­ni­zmie. Wskaź­nik masy ciała to miara wagi czło­wieka w sto­sunku do jego wzro­stu.
Oty­łość – nadmierne nagro­ma­dze­nie tkanki tłusz­czo­wej w orga­ni­zmie, prze­kra­cza­jące jego fizjo­lo­giczne potrzeby i moż­li­wo­ści adap­ta­cyjne, mogące pro­wa­dzić do nie­ko­rzyst­nych skut­ków dla zdro­wia. Za oty­łość uważa się stan, w któ­rym tkanka tłusz­czowa sta­nowi wię­cej niż 20% cał­ko­wi­tej masy ciała u męż­czyzn oraz 25% u kobiet.

Źró­dło: www.wiki­pe­dia.org

W dużym skró­cie można powie­dzieć, że nadwaga to lżej­sza odmiana oty­ło­ści, która uwa­żana jest już ciężką cho­robę, dla­tego w żad­nym wypadku nie należy jej baga­te­li­zo­wać. Jeśli teraz spoj­rzysz na swoje oto­cze­nie to rze­czywiście zauwa­żysz, że wielu oso­bom przy­dało by się zrzu­cić parę kilko.
Nie będę roz­wo­dził się tutaj nad nega­tyw­nymi skut­kami jakie nie­sie za sobą oty­łość i nadwaga, lecz jak już zdamy sobie sprawę ze skali pro­blemu to powin­ni­śmy wziąć się za sie­bie!

No to do roboty!

Jak już zdasz sobie sprawę z tego, że nieco się zasta­łeś chcesz czym prę­dzej zabrać się do roboty. Oczy­wi­ście pierw­sze co wpada Ci wtedy do głowy to, że musisz kupić: * buty,ubra­nia, kar­net na siłow­nię opiekę tre­nera per­so­nal­nego wraz z die­te­ty­kiem.
Super! Ale nie o to w tym cho­dzi. Zmiana wypra­co­wa­nych przez lata nawy­ków zaczyna się w gło­wie, a nie od zakupy całego pakietu gadże­tów z kate­go­rii „zmie­niam swoje życie”. Tego typu moty­wa­cja jest bar­dzo ulotna, ponie­waż opiera się na impul­sie i nie ma żad­nego głęb­szego uza­sad­nie­nia. W dodatku oka­zuje się, że nie mam kom­plet­nie czasu na siłow­nię i diety, ponie­waż zaj­muje to pół dnia.

Docho­dzimy do „ Nie mam czasu ćwi­czyć”

Na swoim przy­kła­dzie mogę śmiało przed­sta­wić jak docho­dzi się do momentu „Nie mam czasu ćwi­czyć. To zaj­muję za dużo czasu!”. W momen­cie kiedy już kupi­łem wszyst­kie rze­czy z zestawu „zmie­niam swoje życie” i cho­dziłem na siłow­nię zauwa­ży­łem, że zabiera mi to dzien­nie cho­ler­nie dużo czasu. Sama siłow­nia z dojaz­dem to 2–2,5 godziny po 4 razy w tygo­dniu. Pil­no­wa­nie całej diety i przy­go­to­wy­wa­nie posił­ków znów 2–2,5 godziny, ale codzien­nie. Wytrzy­ma­łem tak mie­siąc i stwier­dzi­łem, że szkoda mi tra­cić tyle czasu. Prze­cież nie chce być kok­sem i wyglą­dać jak Arnold Schwa­rze­neg­ger. Wie­dzia­łem, że muszę wymy­ślić coś innego, bo cho­ciaż nie mam ten­den­cji do tycia i wyglą­dam jak patyk to sie­dząca praca nie wpływa dobrze na moje zdro­wie. Po prze­ana­li­zo­wa­niu tego co zaj­muje naj­wię­cej czasu oka­zało się, że dojazdy zaj­mują mi prak­tycz­nie 1/3 wyjazdu na jeden tre­ning. Rozwią­za­nie było oczy­wi­ste zacząć tre­no­wać w domu.

Złoty śro­dek

Ćwi­cze­nia w domu wyda­wały mi się ide­al­nym roz­wią­za­niem, ponie­waż nie musia­łem tra­cić czasu na dojazdy, wyda­wać pie­nię­dzy na kar­nety, prze­bie­rać się w szat­niach, itd. Zde­cy­do­wa­łem, że spró­buję prze­cież nie mam nic do stra­ce­nia. Uło­ży­łem tre­ning w domu z wyko­rzy­sta­niem wagi swo­jego ciała (kali­ste­nika) oraz pod­sta­wo­wych rze­czy, które mogłem kupić do domu (han­tle, drą­żek, gumy, mata). No i wzią­łem się do roboty!
Jak się pew­nie domy­ślasz nie trwało to zbyt długo. Odkry­łem, że z tre­ningi w domu mają jedną poważną wadę. Nie ma moty­wa­cji zewnętrz­nej w postaci innych tre­nu­ją­cych osób oraz nikt Cie nie pil­nuje. W domu możesz sobie odpu­ścić, bo prze­cież możesz zro­bić tre­ning kiedy chcesz i myślisz sobie „zro­bię go potem” albo „nic się nie sta­nie jak poćwi­czę jutro rano”. Nagle oka­zuje się, że wszystko się roz­jeż­dża i nasze tre­ningi wypa­dają kiep­sko.

Klucz do ćwiczeń w domu

Podejść do tre­ningów w domu mia­łem kilka i nie uda­wało mi się to przez naprawdę długi czas. Jak już ćwi­czy­łem regu­lar­nie 2 mie­siące to nagle wpa­dał jakiś wyjazd, szkoła, inne ważne rze­czy i wszystko się sypało. No nie powiem byłem bar­dzo zde­mo­ty­wo­wany. Znów sia­dłem i prze­ana­li­zo­wa­łem sobie co do cho­lery robię źle!
Oka­zało się, że pro­ble­mem oczy­wi­ście znów jest moty­wa­cja i brak sys­te­ma­tycz­no­ści. Jak już wcze­śniej wspo­mi­na­łem moim celem nie jest rzeźba i jakaś nie­sa­mo­wita syl­wetka. Chce mieć dobrą formę i tyle, więc nie wiem czy można pole­cić tre­ningi osobą, które chcą spek­ta­ku­lar­nych efek­tów. Stwier­dzi­łem, że muszę jakoś popra­wić tą swoją moty­wa­cję i tak wpro­wa­dzi­łem kilka rze­czy, które uwa­żam są klu­czem do tre­ningów w domu:

  • Stałe pory tre­ningów,
  • regu­larne pomiary (zesta­wie­nie w Excel),
  • zapa­sowy tre­ning wyjaz­dowy (plan tre­ningu jak jestem poza domem),
  • wymiana ćwi­czeń co 2 mie­siące.

Te kilka rze­czy, które na pozór wydają się pro­ste i nie­istotne spo­wo­do­wały, że ćwi­czę regu­lar­nie. Dobrze się czuję i nie mam żad­nego pro­blemu z tre­ningami nawet o 23 jak jest zmę­czony po całym dniu pracy.

Dom to nie miejsce do ćwiczeń dla każdego

Cały temat ćwi­cze­nia w domu. Uwa­żam, że nie jest to roz­wią­za­nie dla każ­dego. Jeżeli zależy Ci na kon­kret­nych wyni­kach i chcesz widzieć kon­kretny postęp to pole­cam jed­nak siłow­nię. Tre­ningi w domu mają swoje ogra­ni­cze­nia i ciężko uzy­skać takie same wyniki jak na siłowni. To roz­wią­za­nie pole­cam osobom, które nie lubią tra­cić swo­jego czasu i mają jed­nak dużo samo­za­par­cia. Trzeba pamię­tać o tym, że nie czuwa nad nami w domu żaden tre­ner, więc musimy dbać o odpo­wied­nie ćwi­cze­nia i dietę. Do tego potrzebna jest wie­dza, która nie bie­rze się z nikąd, więc cza­sem warto sko­rzy­stać z porady spe­cja­li­sty. Od sie­bie na koniec dodam, że tre­ningi w domu dają nie­sa­mo­wi­cie dużo frajdy i są świetną zabawą.: )

  • Motywacja zewnętrzna to raz, druga sprawa, to zmiana otoczenia, kontakt z innymi ludźmi, fachowa opieka instruktora. Jeśli ktoś zna podstawy dobrego treningu i ma sporo silnej woli to trening w domu jest super, ale jednak uważam że lepiej gdy stanowi uzupełnienie treningu poza domem. Najgorsza rzecz jaką można zrobić i co niestety robi wiele osób – zwłaszcza kobiet, to kupienie płyty z programem treningowym i ćwiczenie bez jakiegokolwiek kontaktu z trenerem. Niestety często programy te zawierają wiele błędów i absolutnie nie są dostosowane do osób początkujących. Ktoś, kto zna podstawy i wie jak modyfikować ćwiczenia poradzi sobie, ale nowicjusz będzie miał z tego więcej szkody niż pożytku.
    Na koniec poprawka – ostatni akapit 3-ci wers: osobom, a nie osobą:)

    • Oscar Rak

      Tutaj zgodzę się, że ćwiczenia w domu z płytami do treningów potrafią narobić więcej szkód niż pożytku. Niestety teraz bardzo dużo ludzi jest po prostu zabetonowanych i każdy ruch jest na wagę złota . Najważniejszy zawsze jest zdrowy rozsądek i umiar 🙂

  • Maciek | JakNegocjowac.pl

    Do realizowania planu treningowego w domu potrzeba dużej dawki samodyscypliny. Jeżeli do tego dochodzą mordercze godziny treningu (jak u mnie), to zadanie jest nad wyraz skomplikowane… jednak możliwe do wykonania. 🙂
    Do ćwiczeń osobiście polecam TRX’a i konsekwencję! 🙂

    • Oscar Rak

      Osoby, które decydują się na trening w domu muszą mieć górę samodyscypliny! Dlatego też uważam, że treningu w domu daje tak niesamowitą frajdę. 😀