HoUXt6pVeQ8

Monika Czaplicka zwykła mówić, że kryzysy w social mediach wybuchają w weekendy, ale w przypadku Reserved (LPP) kryzys wypadł w środę. Wszystko to za sprawą rozwiązania zagadki DeeDee szukającej za pomocą filmu na YouTubie chłopaka, którego poznała na koncercie w Polsce.

17 marca polskie internety wprost oszalały na punkcie tej Amerykanki! Internauci szerowali filmik jakby miało nie być jutra, a prawie każdy ciemnowłosy Wojtek z Warszawy smarował maila na podany przez dziewczynę adres. Mówiąc krótko: niemalże wszyscy chcieli przyczynić się do znalezienia drugiej połówki jabłka DeeDee. Wszystko szło świetnie, zaangażowanie odbiorców rosło z dnia na dzień, a filmik po 6 dniach mógł się pochwalić prawie 2 mln wyświetleń, aż tu nagle…

5 dni później Reserved wypuszcza spot oznajmiając, że filmik DeeDee to tylko viralowy wstęp do kampanii #polskichłopak. Wtedy w internecie zawrzało. Odbiorcy poczuli się oszukani i wykorzystani. Krytyka, jaka spłynęła na Reserved była ogromna, a na dzień 26 maja spot promujący kampanię przy 27 471 wyświetleniach ma 99 łapek w górę, a w dół aż 930!

Czy Reserved zasługiwał na taki odbiór filmu z DeeDee?

Myślę, że nie, ale marka spóźniła się z tego typu zagraniem o ładne parę miesięcy. Wypuszczanie fake newsów, które mają za zadanie rozbuchać atmosferę, jest dość częstym zabiegiem. Niestety w tym przypadku przede wszystkim na szkodę podziałał zły czas, bowiem internet był przesycony nieprawdziwymi informacjami – najpierw Panorama błędnie poinformowała o śmierci Tiny Turner, później Łukasz Jakóbiak nadszarpnął zaufanie opinii publicznej. Po tym wszystkim Reserved dolał oliwy do ognia i sprawił, że przelała się czara goryczy.

Dlaczego polskie chłopaki?

Przedstawiciele Warsaw Creatives, czyli agencji odpowiadającej za przebieg kampanii w wywiadzie z Mediafun przekonywali, iż mieli oni na celu pokazać “że w Polsce są fajni kolesie”. Twórcy podkreślili, że Reserved mógłby pozwolić sobie na promowanie kolekcji z gwiazdą światowego formatu, jednak zrezygnowali z tego pomysłu stosując się do briefu od LPP. Marka wyraźnie chciała pokazać “lokalny rynek i lokalny klimat” i podejść do tematu inaczej.

Marketingowy sukces i PRowy strzał w kolano?

Reserved przeprosił wszystkich za nadużycie zaufania i kampania została zawieszona. Jednak, czy marka jest wielkim przegranym w całym przedsięwzięciu? Spójrzmy na statystyki:

Wydźwięk w prasie, telewizji, internecie:
pozytywny: 11%
negatywny: 48%
neutralny: 41%

Liczba publikacji w social mediach:
Facebook: 5206
YouTube: 1571
Twitter: 377
Instagram: 164

Potencjalny zasięg w social mediach:
Facebook: 1 393 504
YouTube: 141 616
Twitter: 170 377
Instagram: 304 842

1,1 mln – potencjalna liczba osób, do której dotarła informacja o kampanii

Ten spektakularny fuckup Reserved pokazuje, że odbiorcy czekają na angażujące, ale PRAWDZIWE treści, a nam nie pozostaje nic innego jak uczyć się na cudzych błędach. Internet rzadko wybacza, ale mimo wszystko jest trochę jak Neville Longbottom – szybko zapomina.

 

PEACE…
Dane statystyczne pochodzą z Press Service Monitoring Mediów, 17 marca – 18 kwietnia

Nie ma więcej wpisów