Życie stawia przed nami ciągle nowe wyzwania czy nam się to podoba czy nie. W większości przypadków nie mamy wyboru i musimy się z nimi zmierzyć. Czasem się nam udaje, a czasem nie. Nie ma w tym nic złego, ponieważ na tym właśnie polega życie. Gdybyśmy nie znali smaku porażki nie docenilibyśmy naszych sukcesów, dlatego tak ważne jest próbować zmierzyć się z rzeczami, których się obawiamy. Z tego też powodu postawiłem zmierzyć się z wyzwaniem, które czeka na mnie od bardzo, bardzo dawna.


Strach przed nieznanym

Same wyzwania są dla mnie czymś bardzo ważnym w życiu, ponieważ pozwalają lepiej poznać samego siebie. To właśnie one pozwalają mi się rozwijać i przebijać niewidzialne ściany. Nie raz pewnie zauważyłeś, że dochodzisz do pewnego momentu gdzie trudno jest się przełamać:

  • od 2 lata regularnie biegam, ale boję się zapisać na maraton,
  • dostałem świetną ofertę pracy, ale nie chce jej zmienić, bo tutaj już wszystko znam,
  • jestem świetnym facetem, ale boję się zagadać do samotnej dziewczyny przy barze.

Mógłbym tak wymieniać praktycznie w nieskończoność, ale nie o to chodzi. Właśnie te na pozór drobne rzeczy są dla mnie wyzwaniami, które stają nam na drodze do większych rzeczy. Tylko od nas zależy czy podejmiemy  się tych wyzwań czy je porzucimy.

Nie potrafię pisać, więc zacznę to robić

Jak już się pewnie domyślasz mam problemy z pisaniem. Kiedy piszę ten tekst spędziłem nad nim już ponad 2 godziny co oznacza, że będę go pewnie pisał około 4 godzin. Dla kogoś ktoś kto ma “lekkie pióro” to wynik wręcz niedopuszczalny. Ja sam uważam, że piszę przeciętnie i w dodatku robię masę błędów ortograficznych, ale to nie o to w tym wszystkim chodzi, ponieważ bloga może założyć każdy nawet nie umiejący dobrze pisać.

Blog jest przestrzenią gdzie możemy się dzielić czym chcemy i w jakiej formie chcemy. Najważniejsza zawsze jest wartość jaką niesie przekazywana treść treść na blogu. Forma jest zawsze sprawą drugorzędną. Z tego też powodu stwierdziłem, że jeżeli komuś się moje podejście do tego temu nie podoba to najzwyczajniej na świecie nie będzie mnie po prostu czytał. Mimo problemów z pisaniem postanowiłem założyć bloga, na którym będę dzielić się moją wiedzą poprzez język pisany. Było to dla mnie niesamowite wyzwanie siąść do klawiatury i zacząć po prostu pisać. Na samym początku pierwszy tekst pisałem łącznie z 8h, ale nie wiedziałem, że będzie lepiej.

Dzisiaj po paru wpisach jakie są już na tym blogu i ciepłych słowach innych osób wiem, że była to dobra decyzja, dlatego postanowiłem rzucić sobie kolejne wyzwanie i przesunąć granicę jeszcze dalej.

30 dni, 30 wpisów

Postanowiłem, że będę publikował na blogu codziennie jeden wpis. Jest to dla mnie bardzo dużo, ponieważ pisanie zabiera mi masę czasu, ale jednak zdecydowałem się. Szczerze powiedziawszy jest to chyba trudniejsze wyzwanie niż założenie własnej firmy, ponieważ na tym się znam i posiadam wiedzę. Pisanie jest dla mnie w dalszym ciągu rzeczą bardzo trudną i po prostu się jej uczę. Mam nadzieję, że z czasem moje teksty będą coraz to lepsze i bardziej czytelne. Z powodu tych trudności postanowiłem też rozszerzyć wpisy o formę audio gdzie łatwiej mi się wypowiedzieć. Od dłuższego czasu w sieci widziałem 30-dniowe wyzwania co przełożyło się też na mnie. Uważam, że tego typu akcje są bardzo pozytywne, ponieważ popychają wielu ludzi bardzo do przodu. Mnie zainspirowały 2 wpisy, które znalazłem całkiem przypadkiem w sieci.

30-dniowe wyzwania 

Ile tak naprawdę trwa wyrobienie w sobie nawyku?

To do roboty!

Zbierając to wszystko do kupy przez kolejne 30 dni będziesz mógł codziennie wieczorem znaleźć nowy wpis. Mam nadzieję, że będzie utrzymam jakość treści na wysokim poziomie jak to było dotychczas i nie będzie w ciągu tego miesiąca żadnych kryzysów. Żeby była jasność mam na myśli dni robocze, ponieważ weekend jest czasem odpoczynku i nie wyobrażam sobie być więźniem swojego bloga. 🙂

Życz mi powodzenia i trzymaj kciuki. 😉

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...